W czasie, kiedy na półki księgarń przebojem weszła książka W. B. Key do Federal Communication Commision zaczęły napływać skargi dotyczące zastosowania przez stacje telewizyjne bodźców podprogowych w swoich audycjach. Na początku 1974 r. FCC wydało w związku z tym oświadczenie36, w którym można między innymi przeczytać: "Wykorzystanie bodźców podprogowych jest sprzeczne z zobowiązaniami, jakie nakłada na nadawcę umowa licencyjna i z tego powodu chcielibyśmy wyjaśnić, że nadawca wykorzystujący taką technikę działa wbrew interesowi publicznemu. Skuteczny czy nie, taki przekaz z założenia ma manipulować odbiorcą"37. Trzy lata później FCC wydało kolejne oświadczenie na temat bodźców subliminalnych, 8-stronnicowy "biuletyn informacyjny"38. Ujawniał on między innymi pojedyncze przypadki prób z emisją bodźców sublimianlnych podjętych przez nadawców radiowych i telewizyjnych. Jednak wspomniane emisje potwierdziły jedynie całkowity brak skuteczności tej formy perswazji. Szczegóły eksperymentów zawiera rzeczony dokument.
Jak podaje Dr. John Kamp, jeden z członków FCC, do komisji wpływał średnio jedna skarga miesięcznie, która i tak jest raczej przejawem fascynacji społeczeństwa tematem niż faktycznych przypadków użycia tej techniki39. Na marginesie warto zauważyć, że w Polsce również zdarzały się przypadki zgłoszenia takich nadużyć. Dokładniejsze przedstawienie w jednym z kolejnych rozdziałów.
FCC nie było jedyną instytucją rządową, która musiała borykać się ze skargami na rzekome wykorzystanie bodźców subliminalnych w mediach. Niektóre ze skarg swój finał znajdowały na sali sądowej.
| <- wstecz | dalej -> |