Spis treści



3.5.3. Przebieg procesu

  W amerykańskim systemie prawnym dosyć szczególną i znaczącą rolę odgrywają procesy z tytułu odpowiedzialności producenta za sprzedawany towar. Procesy te rządzą się swoimi, niekiedy kuriozalnymi zasadami. Generalnie można powiedzieć, że powództwo dąży do udowodnienia, że zdarzenie będące powodem procesu nastąpiło w wyniku wady technicznej produktu. Przedmiotem oskarżania może być wszystko - dodatki do żywności, samochody, zanieczyszczenia powietrza itp. Najważniejszym aspektem tych spraw jest uproszczenie sytuacji w taki sposób, żeby całą winę przypisać jednemu czynnikowi i z tytułu odpowiedzialności uzyskać pieniądze (często bardzo wysokie kwoty). Nienaukowość takiego podejścia polega na ignorowaniu wieloczynnikowych teorii przyczynowych, które zwiększałyby prawdopodobieństwo zajścia zdarzenia ale jednocześnie zdejmowały winę z producenta. Z tych względów np. wina za wypadek samochodowy przypisywana jest wadom technicznym a nie błędom kierowcy.

  Podobną logiką kierowało się powództwo i reprezentujący je prawnicy. Odpowiedzialnością za zdarzenie starali się obarczyć muzykę, abstrahując jednocześnie od czynników środowiskowych. Musieli jednak przyznać, że chłopcy byli w grupie podwyższonego niebezpieczeństwa. Jak zostało wcześniej wspomniane obydwaj mieli wcześniej problemu z prawem i, jak stwierdził powołany psychiatra, przejawiali poważne trudności z przystosowaniem się do otoczenia. Obydwaj mieli kontakty z narkotykami. Belknap podejmował już wcześniej próby samobójcze. Również sytuacja rodzinna była trudna. Podczas procesu sędzia Whitehead zwrócił uwagę na powyższe czynniki, jako mogące wpłynąć na zdarzenie. Jak powiedział: "istnieją inne czynniki, które wyjaśniają popełnienie samobójstwa, niezależne od bodźców podprogowych. Obydwaj przejawiali skłonności, które czyniły z nich osoby zagrożone popełnieniem samobójstwa"45.

  Obydwie strony powołały w charakterze świadków ekspertów, których zeznania miały dostarczać dowodów na prawdziwość ich racji. Jednak proces, którego powodem było zdarzenie tak niecodzienne jak przekazy podprogowe, opierał się na zeznaniach równie niecodziennych ekspertów, zwłaszcza ze strony powództwa. Podjęli się oni udowodnienia istnienia w "Better by You Better than Me" bodźców podprogowych oraz ich wpływu na słuchaczy. Jednym z ekspertów, którzy stanęli po stronie powództwa był wspomniany we wcześniejszej części pracy W.B. Key. Jak wiadomo jest on w dużej mierze odpowiedzialny za panującą w USA histerię związaną z rzekomym spiskiem mediów i agencji reklamowych wykorzystujących w swojej podstępnej działalności przekazy subliminalne. Nie dziwne więc, że zeznawał na korzyść powództwa. Jakkolwiek jego wkład w postępowanie przed procesem było znaczące to jego późniejsza aktywność w trakcie procesu nie była już tak ważna. Należy przypuszczać, że prezentowane przez niego koncepcje nie były przekonujące. Sędzia Whitehead nie był skłonny oprzeć swojego orzeczenia na zeznaniach osoby, która bodźce podprogowe widzi wszędzie, począwszy od ciasteczek Ritz a skończywszy na banknocie 5 dolarowym i wiadomościach NBC.

  Najbardziej znaczącym ekspertem powołanym przez powództwo był Howard Shevrin. W jego dorobku naukowym można odnaleźć publikacje z badań dotyczących percepcji subliminalnej. Według Shevrina siła oddziaływania bodźców podprogowych opiera się na fakcie, że osoba wystawiona na ich działanie nie jest ich świadoma ich obecności. Więc jeżeli przyjmie się (jak chciał Shevrin), że komunikat taki faktycznie jest podświadomie odbierany to zostaje nieświadomie włączony do systemu poznawczego jako pogląd własny a więc prawdziwy i nie podlegający działaniu mechanizmów obronnych. Podczas oglądania lub słuchania tradycyjnej (emitowanej powyżej progu świadomości) reklamy zawarte w nich argumenty są świadomie przetwarzane, odbiorca ma wybór - może albo się z nimi zgodzić, albo, dysponując kontrargumentami, odrzucić je. Taki wybór nie istnieje w przypadku bodźców podprogowych. Stają się one automatycznie częścią wewnętrznego strumienia motywów i uczuć. Więc w efekcie mogłyby wpłynąć na nasilenie pewnych tendencji lub skłonności - np. samobójstwa. Należałoby więc przyjąć także założenie, że samobójstwo wymaga takiego właśnie katalizatora, co stoi w sprzeczności z badaniami na temat samobójstw popełnianych przez osoby pełnoletnie46. Przedstawiony powyżej w skrócie wywód Shevrina prezentuje ewentualny sposób, w jaki bodźce podprogowe mogłyby działać jednak bez dowodów empirycznych na to, że faktycznie bodźce takie są odbierane bez udziału świadomości jest całkowicie bezużyteczną konstrukcją intelektualną. A dowodów takich Shevrin nie był w stanie dostarczyć.

  Drugim świadkiem, którego sędzia uznał za najbardziej znaczącego dla sprawy, ze strony powództwa była p. Rusk, pracująca w szkole, w której uczyli się Belknap i Vance. Po zajściu przesłuchiwała Vanca na okoliczności, w których doszło do samobójstwa. Wg p. Rusk miał on udzielić następujących wyjaśnień: "otrzymaliśmy komunikat. Kazał nam [komunikat] po prostu zrobić to (do it). To [album Judas Priest] przekazało nam komunikat, żebyśmy to zrobili"47. Zgodnie więc z zeznaniami Rusk komunikat został odebrany świadomie. Zarówno Belknap jak i Vance zdawali sobie z niego sprawę a więc percepcja odbywała się na poziomie świadomości. Należy przy tym pamiętać, że zgodnie z teorią Shevrina siła oddziaływania komunikatu polegała właśnie na tym, że nie był on świadomie dostrzegany i dlatego mogła nastąpić atrybucja wewnętrzna. Jak łatwo dostrzec zeznania obydwojga tych osób nie mogły być jednocześnie prawdziwe. Jeżeli rację miałby Shevrin wtedy Belknap i Vance nie mogli być świadomi skąd pochodził komunikat i jakie było jego znaczenie - chęć popełnienia samobójstwa przypisali by sobie a nie komunikatowi przekazanemu z zewnętrznego źródła. Jeżeli natomiast byli oni w stanie świadomie usłyszeć "Do it" wtedy - z definicji - nie był to komunikat podprogowy a więc:
a. był chroniony przez pierwszą poprawkę do konsytucji, nie mógł stanowić podstawy do oskarżeń;
b. nie miał nadnaturalnej mocy wpływania na zachowanie słuchaczy.

  Sędzia Whitehead nie dostrzegł jednak jawnej sprzeczności w powyższych zeznaniach, stwierdzając "Zeznanie [Rusk] daje dowód, że Vence i Belknap podprogowo usłyszeli 'Do it' zawarte na płycie"48.

  Po stronie Judas Priest występowało 3 głównych obrońców - Timothy E. Moore, Anthony Pratkanis (profesor psychologii społecznej z University of California) i Don Read (psycholog z University of Lethbridge). Ich zeznania dotyczyły przede wszystkim błędów metodologicznych w badaniach przedstawionych przez oskarżycieli. Zgodnie z zeznaniami obrońców nie istniały żadne empiryczne dowody świadczące o efektywności przekazów subliminalnych.

  Argumenty przedstawione przez ekspertów powołanych przez stronę oskarżającą odniosły pewien efekt. Pod ich wpływem, jak zostało wcześniej wspomniane, sędzia Whithead nie przyznał komunikatom podprogowym ochrony wynikającej z Pierwszej Poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, co było znaczącym sukcesem oskarżycieli. Jednak prezentowane przez nich dowody na efektywność tej formy perswazji nie znalazły odzwierciedlenia w orzeczeniu wydanym na koniec omawianego procesu. Do tego momentu decydującą rolę w procesie miały fakty naukowe i dowody przedstawione przez naukowców. Sędzia prowadzący sprawę przyznał, że istniał szereg powodów niezależnych od rzekomych bodźców podprogowych, które doprowadziły do samobójstwa. Co więcej, nie uznał wspomnianych bodźców (nawet, jeżeli faktycznie by występowały) za skuteczną formę perswazji.

  Jednak dalsza część procesu pozostała pod wpływem propagandy uprawianej przez "ekspertów" pokroju W.B. Key. Pogląd, jaki nieświadomie nawet, prezentował sędzia Whitehead był wypadkową zaprezentowanych wcześniej argumentów oraz wypowiedzi w mediach, które przedstawiały bodźce podprogowe jako niezwykle niebezpieczne narzędzie pozwalające manipulować nieświadomymi odbiorcami. Należy tu m.in. przypomnieć rewelacje prezentowane przez J. Vickary'ego a dotyczące jego rzekomego eksperymentu mającego wykazać wpływ reklamy podprogowej na zachowania konsumenckie. Niestety piętno takiego postrzegania sprawy może być stwierdzone w dalszej części procesu.

  Wygranie procesu i uzyskanie odszkodowania było dla powództwa równoznaczne z udowodnieniem następujących tez:
1. niesłyszalny, ale technicznie możliwy do zidentyfikowania, bodziec jest fizycznie obecny na albumie Judas Priest;
2. został umieszczony świadomie;
3. jest subliminalny;
4. przyczynił się do samobójstwa.
Dotychczasowy przebieg procesu wykazał fałszywość punktu czwartego. Powody samobójstwa były niezależne od muzyki.

  Punkt pierwszy i trzeci uznane zostały przez sędziego za równoznaczne. Obecność niesłyszalnego ale technicznie możliwego do zidentyfikowania bodźca dźwiękowego (w tym przypadku "Do it") miała implikować jego subliminalność. I tu konieczne jest wyjaśnienie. Prezentowany w tym aspekcie przez sędziego Whiteheada pogląd jest odzwierciedleniem sposobu, w jaki komunikaty podprogowe są prezentowane przez media. Nie zagłębiając się w szczegóły stawiają znak równości między niemożliwością usłyszenia lub zobaczenia bodźca a jego subliminalnym charakterem. Natomiast z naukowego punktu widzenia sprawa przedstawia się nieco inaczej. Jak zostało powiedziane w pierwszym rozdziale bodźce subliminalne charakteryzują się parametrami, które z jednej strony powodują pobudzenie receptora a z drugiej są na tyle słabe, że owo pobudzenie nie jest świadomie postrzegane. Jest więc to zwykle bardzo wąski zakres, w którym bodziec faktycznie jest subliminalny. Pozostaje oczywiście cały zakres częstotliwości (jasności, głośności itd.) bodźców, których obecność może być technicznie stwierdzona (przez ich wyizolowanie i wzmocnienie) ale nie powodują pobudzenia receptora ponieważ znajdują się poza jego zasięgiem. Obecność identyfikowalnego technicznie bodźca nie jest więc w żadnym razie tożsama z jego podprogowością. Co więcej nie ma możliwości stwierdzenia przy pomocy urządzeń technicznych, czy dany bodziec jest subliminalny. Może to jedynie być stwierdzone poprzez badanie osoby wystawionej na jego działanie i ewentualnych jego efektów. Analiza techniczna może jedynie wykazać, że bodziec występuje, natomiast o jego charakterze decyduje jego odbiór. Co więcej, nawet jeżeli istnienie bodźca subliminalnego zostanie stwierdzone nie oznacza to wcale, że jego wpływ jest taki, jak chciał tego wspomniany wcześniej Shevrin.

  W efekcie wspomnianego procesu sędzia Whiethead oddalił pozew przychylając się do stanowiska obrony o braku skuteczności bodźców podprogowych. W wyroku możemy przeczytać: "prezentowane dowody naukowe nie przekonują, że bodźce podprogowe, nawet jeżeli występują mogą prowadzić do tego typu działań. Najsilniejsze efekty, jakie można dostrzec to napięcie, zaniepokojenie"49. Opinia sędziego nie różni się więc zasadniczo od poglądu większości psychologów, zgodnie z którym percepcja podprogowa ogranicza się jedynie do czasowego pobudzenia wywołanego pojedynczym słowem, w dodatku jedynie w ściśle kontrolowanych warunkach laboratoryjnych.

  W ten sposób zakończył się najbardziej znany w historii proces o wykorzystanie bodźców podprogowych. Jakkolwiek istnienie ich w tym konkretnym przypadku nie zostało dowiedzione ale ustalenia dotyczące prawnego uznania ich za ingerencję w prywatność jednostki są bardzo ważne. Od tej pory wyrok w sprawie Vence & Belknap vs. Judas Priest mógł być wykorzystywany jako precedens w każdym podobnym procesie.


45 T. E. Moore, The Judas Priest Trial, "Skeptical Inquirer", November 1996
46 ibidem
47 ibidem
48 ibidem
49 Skeptical Inquirer - November 1996



<- wstecz dalej ->